Historia jednej znajomości – part 3

telefonPo pierwszym spotkaniu emocje były długo. On patrzył na zdjęcie, które mu wysłała. Ona ciągle rozmyślała o tym jakim on jest człowiekiem. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku aż w końcu postanowili spróbować być razem. Oboje też wykorzystując jej kuzyna spotykali się jeszcze dwa razy. „Randki” odbywały się u niej, a przyjeżdżał do niej oczywiście ze „swatką”. Przyjeżdżali około 11:00, a odjeżdżali w godzinach popołudniowo – wieczornych.
Wszystko układało się pomyślnie. Były smsy, dzwonki, rozmowy na gg. Nawet rodzice zauważyli, że coś jest na rzeczy, jednak nie chcieli ingerować, bo sami nie wiedzieli jak potoczą się sprawy… Pewnego dnia zaczęło być gorzej, co postępowało jak lawina. Musiało się to stać. Ich związek rozpadł się jak domek z kart. Nie zdarzyli się dobrze poznać, a ich już nie było. Do tego wszystkiego ona, poirytowana całą sytuacją, zadzwoniła do niego, a że nie odbierał nagrała mu wiadomość na poczcie głosowej. Nie były to jednak miłe słowa, które wyrażałyby chęć powrotu, wręcz przeciwnie. Były dziewczynę i brzmiące w głowie na długi czas. Zwymyślała go, zbluzgała, zmieszała z błotem jednocześnie równając z ziemią. Kiedy on to odsłuchał był zdziwiony, bo nie spodziewał się po niej takiej reakcji. Postanowił, że nie będzie utrzymywał z nią kontaktów skoro ona tak go traktuje. Tym sposobem skreśliła u niego swoje szanse i zamknęła drogę na normalny związek, którego tak potrzebowała. Chyba wtedy nie była świadoma tego co zrobiła. Nie znała konsekwencji swych działań. Droga zamknięta, odwrotu nie ma, bo nawet gdyby stał się cud to przecież nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale czy aby na pewno?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.